piątek, 16 kwietnia 2004

Komunikacja

Dziś zadzwoniła do mnie Klientka. Mimo, że mówiła po polsku i rozumiałem każde jej słowo to sensu w całej rozmowie nie wyłapałem w ogóle. To trochę jak losowe generowanie wyrazów: każdy wyraz osobno rozumiesz, ale nie ma to żadnego sensu jako całość. Odłożyłem słuchawkę i nie wiem co mam zrobić? Zgłaszać to szefowej? Zadzwonić do Klientki raz jeszcze, by raz jeszcze mi powiedziała czego ode mnie oczekuje? Nie wiem czy ja umiem wysławiać się bardzo klarownie, ale chyba do tej pory nie miałem jakichś problemów komunikacyjnych… więc to jednak problem po stronie Klientki. Ale jeśli nie spełnię jej oczekiwań – to może też być mój problem…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty