To była moja najkrótsza rekrutacja w życiu. Chyba pobiłem jakiś rekord Guinessa. Było to tak: tydzień temu we czwartek wysłałem swoje CV do różnych firm, w których chciałbym pracować. Dwa dni temu (we wtorek) zadzwoniono do mnie z jednej z nich. Dziś byłem na spotkaniu. Zaczynam od najbliższego poniedziałku. Czy to nie szybciej niż ekspres z Krakowa do Warszawy?
czwartek, 1 czerwca 2000
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
To była moja najkrótsza rekrutacja w życiu. Chyba pobiłem jakiś rekord Guinessa. Było to tak: tydzień temu we czwartek wysłałem swoje CV do ...
-
Dziś zadzwoniła do mnie Klientka. Mimo, że mówiła po polsku i rozumiałem każde jej słowo to sensu w całej rozmowie nie wyłapałem w ogóle. To...
-
Ta sytuacja z podwyżką spowodowała, że zacząłem się interesować odbyciem jakiegoś stażu za granicą w ramach mojej firmy. W końcu jest to fir...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz