Dziś był mój pierwszy dzień w pracy. Poznałem chyba ze 40 osób, których ani imion ani nazwisk nie spamiętam. To trochę tak jakbym w jeden dzień musiał nauczyć się tysiąc słówek z języka obcego, którego w ogóle nie znam. Oddałem też mojej szefowej materiały, które od niej otrzymałem podczas rozmowy rekrutacyjnej. Usłyszałem: „To po to, byś polepszył swój background”. Kto tak mówi? Nie można powiedzieć: „To po to, byś dowiedział się czym się zajmujemy”, albo po prostu ”To po to, byś polepszył swoje plecy”. Więc plecy mam proste i gotowe do spędzenia całego życia za biurkiem.
poniedziałek, 5 czerwca 2000
czwartek, 1 czerwca 2000
Rekrutacja
To była moja najkrótsza rekrutacja w życiu. Chyba pobiłem jakiś rekord Guinessa. Było to tak: tydzień temu we czwartek wysłałem swoje CV do różnych firm, w których chciałbym pracować. Dwa dni temu (we wtorek) zadzwoniono do mnie z jednej z nich. Dziś byłem na spotkaniu. Zaczynam od najbliższego poniedziałku. Czy to nie szybciej niż ekspres z Krakowa do Warszawy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
